|
Archiwum
Zakładki:
|
poniedziałek, 23 marca 2009
Czasem...
"Woman are meant to be loved, not to be understood." Oscar Wilde są takie dni szczególnie w weekendy
sobota, 21 lutego 2009
Wyrafinowanie
- A ja też się ożenie! Mówi dziecko oglądając moje zdjęcia ślubne. -A z kim się ożenisz? -Z tatusiem bo jest najfajniejszy! -Z tatusiem nie mozesz bo to jest juz mój mąż, tłumaczyłam Ci kiedyś. - To się ożenie z moim Maćkiem bo mi przynosi zawsze fajne zabawki i umie jeździć autobusem! I wszystko zostanie w rodzinie, bo to jej wujek.
poniedziałek, 16 lutego 2009
Zonk
Kiedy kończy się najpiękniejsze, beztroske dzieciństwo. Chyba nie ma jednoznacznej granicy. Są jedynie małe momenty kiedy na małej buźce pokazuje się minka: "Ale jak to możliwe" No właśnie nie wiem jak to jest mozliwe i nie wiem co w takim momencie zrobić, udawać że nic sie nie stało, obrócić wszystko w żart czy po prostu przytulic. Za bardzo chciałabym ją ochronić przed światem.
niedziela, 08 lutego 2009
Do lata..
Tak bym chciała już dużo słońca. Dzisiaj taki mały środek zastępczy http://006szablonik.blox.pl/html Dzień dobry!
Dzień dobry panie Krzysztofie. Sama zastanawiam sie nad tym dlaczego umieściłam Pana w tym miejscu. Bo to zdecydowanie nie jest miejsce dla Pana. Jednak pomimo tego w znaczyn stopniu wpłynał Pan na jego kształt. Niestety negatywnie. Pewnie ma pan rację, że matki to histeryczki, które potrafią opowiadać w kółko tylko i wyłacznie o swoich dzieciach i zaleczają kompleks bycia kurą domowączę na forach internetowych i blogach. I oczywiście nie mówił Pan tego o mnie tylko ogólnie o całej rzeszy matek. Zupełnie mi już nie przeszkadza to, że w taki sposób mnie pan postrzega. Powoli rozumiem na czym polega bycie "normalnym" i wcale nie chcę taka być. Nie chcę ogrniczać się do mówienia ile to ja mam pracy i jak bardzo odreaguje sobie w weekend. Wole już bezsensownie i monotematycznie opowiadać jak to się wybieramy dzisiaj na wyprawę w deszczu. Zostaję w moim świecie. Życzę szcześcia w Pańskim bo u mnie ono od dawno jest.
niedziela, 21 września 2008
gdzie się podziały?
wtorek, 02 września 2008
ocalić od zapomnienia
Stało się, od wczoraj moja mała jest już przedszkolakiem. Nie obyło sie bez łez, bo od dawna nie śpi w dzień i musiała wyrazić swój sprzeciw wobec leżakowania. Rośnie mi dziecko. Z każdym dniem staje sie bardziej samodzielna. Pierwsze wyjście do przedszkola byłe pełne optymizmu. Z uporem maniaka sciskała w rączkach swoją nową poduszkę z kubusiem puchatkiem
całą drogę opowiadała jak to fajnie będzie w przedszkolu. Rozstanie obyło się bez płaczu. Tylko mi sie łezka w oku zakręciła jak już wyszłam za bramę przedszkola. W końcu to pierwszy raz zostawiłam ją samą w tak obcym miejscu. Odzwczaiłam sie od pisania bloga. Buraczki mi się przypaliły, zupa wykipiała i do tego jeszcze się kawą oblałam. To chyba nie jest mój dzień na pisanie :(
sobota, 05 lipca 2008
gość też jest ważny
Teraz pójdziemy do kwiaciarni i kupimy kwiatki. Dasz je cioci bo ona ma urodziny... -A moze lepiej kupimy loda i ja go zjem! :)
wtorek, 01 lipca 2008
dociekliwość
- A jak się nazywa mała krówka? - Cielaczek. - A te małe zółte kurki? - Kurczaczki! - A jak się nazywa ta duża kurczaczka?
wtorek, 03 czerwca 2008
|